Anthony de Jasay o etatystycznym cyrku

Drukuj

jasay

„Państwo wykazuje od dawna niezwykły talent w pozyskiwaniu zgody obywateli na kontrolę nad nimi, wynajdując instytucje — lub wspierając i przechwytując te powstałe oddolnie — które ostatecznie okazują się bronią nieustannie strzelającą społeczeństwu w stopę. Regulacja przemysłu, handlu i finansów jest właśnie taką bronią. Regulatorzy nie mają żadnej korzyści w niedoregulowaniu, ale podlegają silnej pokusie przeregulowania. Wynika to z faktu, iż nie dostają żadnej nagrody, gdy niedoregulowanie nie powoduje żadnej szkody, natomiast są bezlitośnie obciążani winą, gdy niedoregulowanie narusza święty fetysz bezpieczeństwa lub dopuści do wystąpienia rzeczywistej szkody. Ponieważ wszystkie rywalizujące firmy są regulowane, mogą one przerzucić koszt nadmiernej regulacji na społeczeństwo. Ono jest w większości nieświadome, iż pokrywa koszt bezpieczeństwa, którego nabycia prawdopodobnie by odmówiło, gdyby jego koszt był jawny. Kolejną instytucją nadmuchującą koszt jest sprawiedliwy proces sądowy we współczesnym wymiarze sprawiedliwości, który spowolnił procedury i wywindował koszta do granic groteski.

U źródeł (lub nieopodal) tych instytucji leży naiwna, ale szczera wiara państwa, że działa w interesie publicznym — jednocześnie działając w swoim własnym, węższym, interesie. Samo społeczeństwo jest edukowane, że państwo służy dobru wspólnemu, podczas gdy cały ten cyrk maszeruje po drodze wybrukowanej dobrymi intencjami.”

— Anthony de Jasay, One Size Fits All, But Not Well: Collective Bargaining Conceals and May Waste a Rich Source of Productivity

Czytaj również