Demokracja zrodziła ZUS

Drukuj

zus-i-prywatna-emerytura

Jakiś czas temu spędziłem pół dnia próbując złożyć ZUS DRA przy pomocy Profilu Zaufanego ePUAP. Nie polecam. Najprawdopodobniej się po prostu nie da. Zresztą jak rejestrowałem działalność przez Internet to akurat trafiłem na jeden z tych powtarzających się, cyklicznych okresów, kiedy ePUAP nie działał. Być może przy ZUS-ie też było coś spieprzone. Albo po prostu jestem na to za głupi. Musiałem wziąć wolne i złożyć papiery osobiście.

Przy tej okazji znów przyszło mi do głowy skąd się wziął cały ten chory system. Indolencja urzędnicza jest łatwo wytłumaczalna – gdy Twoja pensja jest taka sama niezależnie od tego czy pracujesz dobrze, czy źle, to łatwo się domyślić, że nie będziesz się starał. Zresztą centralizacja tego kolosa i perwersyjne bodźce, którym cała ta kasta podlega, skazuje te przedsięwzięcia na gównianość.

To jest jasne dla każdego kto ma mózg. Ci, którzy go nie mają, winią Tuska. Ale skąd się cały ten bajzel w pierwszym miejscu w ogóle wziął? To też wiadomo – dla każdego kto nie jest na bakier z historią. Winny jest Bismarck i ruch socjalistyczny, którego poparcie tenże próbował przejąć.

Oczywiste jest, że gdyby ludzie odkładali na zwykłą lokatę bankową te środki, to mieliby znacznie większą emeryturę. Oczywiste jest, że gdyby emerytura nie była finansowana z podatków nałożonych na pracę, to ludzie mieliby znacznie większe pensje. Oczywiste jest też, że gdyby nie odkładali, to można by było ich poratować zasiłkiem finansowanym np. z podatków konsumpcyjnych. Więc skoro to wszystko jest oczywiste… dlaczego wciąż mamy ZUS?

Odpowiedź jest prosta: ludzie to debile. Partie, które domagają się likwidacji ZUS-u, nie przekraczają progu wyborczego. Partie, które ZUS „ulepszają”, wygrywają wybory. Ten system utrzymuje demokracja – i dlatego też nie potrafię zrozumieć, jak można być demokratą i liberałem.

Czytaj również