Komentarz zbędny

Drukuj

fiolki

Leszek Balcerowicz wydał ostatnio książkę o wolności, więc od razu skojarzyłem, że dla niego wolność oznacza po prostu wolny rynek. To nie było tak, że pomyślałem sobie: „Dowalę Balcerowiczowi”. Po prostu to była pierwsza rzecz, która przyszła mi do głowy – praca czyni wolnym. A że akurat po niemiecku? To był tylko dodatkowy smaczek. Oczywiste jest, że Balcerowicz nie ma nic wspólnego z nazistami. Równie oczywisty jest jednak fakt, że naziści mieli bardzo wiele wspólnego z wolnym rynkiem.

— Sztuczne Fiołki w wywiadzie dla Newsweeka

Czytaj również