Lewica vs rzeczywistość

Drukuj

chollet

Przeczytałem właśnie na stronie polskiej edycji Le Monde diplomatique taki oto fragmencik z recenzji książki poświęconej walce z rzeczywistością:

„Dlaczego tak łatwo godzimy się z wszechogarniającym paradygmatem konieczności pogorszenia jakości życia, cięć, zaciskania pasa i życiu opartym nie na przyjemności i satysfakcji, a na cierpieniu i ciągłej niepewności? Mona Chollet w swoim błyskotliwym i erudycyjnym eseju usiłuje wyrwać nas z letargu codzienności, abyśmy pokonując tyranię rzeczywistości powrócili do świata marzeń i idei, i czerpiąc zeń zmienili nasze życie i życie wokół.”

Aż mam ochotę kupić sobie tę książkę. Sam tytuł, „Tyrania rzeczywistości”, mnie ubawił aż do bólu brzucha. Jeśli kapitalistyczna, wolnorynkowa prawica (btw. nie cierpię podziału na „lewicę” i „prawicę”) opowiada się za uznaniem rzeczywistości, to za uznaniem czego opowiada się w takim razie interwnecjonistyczna, redestrybucjonistyczna, socjaldemokratyczna lewica? Za dziecinnymi fantazjami? Cóż poradzić na to, że to rzeczywistość jest „neoliberalna” (słowo-klucz u lewaków), a nie polityka państwa per se?

Czytaj również