Mit niezależności banku centralnego

Drukuj

dbamy_o_jakosc_pieniadza_NBP

„Art. 227.

1. Centralnym bankiem państwa jest Narodowy Bank Polski. Przysługuje mu wyłączne prawo emisji pieniądza oraz ustalania i realizowania polityki pieniężnej. Narodowy Bank Polski odpowiada za wartość polskiego pieniądza.
2. Organami Narodowego Banku Polskiego są: Prezes Narodowego Banku Polskiego, Rada Polityki Pieniężnej oraz Zarząd Narodowego Banku Polskiego.
(…)
4. Prezes Narodowego Banku Polskiego nie może należeć do partii politycznej, związku zawodowego ani prowadzić działalności publicznej nie dającej się pogodzić z godnością jego urzędu.”
— Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej

„Jeżeli sprawa rozejdzie się po kościach, to znaczy, że w Polsce nie mamy żadnych norm ograniczających władzę polityków. Normy są szanowane tylko wtedy, kiedy za ich łamanie ponosi się odpowiedzialność.”
— Leszek Balcerowicz w wywiadzie dla rp.pl

„Jestem poruszony zawartością tych taśm. Dziękuję dziennikarzom, za wspieranie demokracji poprzez ujawnienie kompromitującego przypadku skandalicznej korupcji politycznej jakiej dopuścił się PiS. Miliony Polaków mogły poznać dzięki tym nagraniom kulisy kuchni politycznej kompromitującej obecny rząd (…) PO oczekuje natychmiastowego zwołania posiedzenia Sejmu w dniu dzisiejszym, aby rozpatrzyć w trybie natychmiastowym wniosek PO o samorozwiązanie Sejmu.”
— Donald Tusk o Aferze taśmowej PiS w 2006 r.

„Każda władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutnie.”
— Lord Acton

Na głównej stronie Narodowego Banku Polskiego pod przewodnictwem prof. Marka Belki widnieje napis „Dbamy o wartość pieniądza”. Nie mogło być większej ironii w świetle ostatnich doniesień, z których wynika, że szef NBP, odpowiedzialny konstytucyjnie za stabilność pieniądza, stawiał warunki, pod jakimi zgodzi się złamać przepisy, aby ten pieniądz niszcząc pomóc rządowi wygrać wybory.

Marek Belka uświadamia ministra spraw wewnętrznych, Bartłomieja Sienkiewicza [prawdopodobnie wysłannika premiera], że NBP nie może kupować papierów dłużnych państwa bezpośrednio od ministra finansów, ale może to robić przez pośrednika, czyli kupować obligacje skarbowe na rynku. Par excellence sytuacja ta obnaża, że dla ludzi władzy istotny jest w pierwszej kolejności zawsze ich własny interes – dogadują się, żeby utrzymać się na swoich pozycjach jak najdłużej i zapewnić sobie przyszłe lukratywne pozycje w establishmencie.

Żeby było śmieszniej Marek Belka stawiał warunek wymiany ministra finansów, Jacka Rostowskiego – w jakim celu? Trudno stwierdzić, ale zapewne stanowił dla niego konkurencję w walce o stanowiska. Z taśmy wynika, że Rostowski mógłby być niechętny niszczeniu złotówki. Prawdopodobnie szef NBP złamał też prawo, forsując zmianę ustawy o NBP, która miałaby na celu obchodzenie „pieprzonej” – jak się wyraził – Rady Polityki Pieniężnej, która jest organem konstytucyjnym stojącym na straży wartości złotówki i kontrolującym działania NBP.

Premier Tusk już rozgrzeszył swojego ministra:

„Panowie, jeden bardziej kompetentny, drugi mniej, zastanawiali się, w jaki sposób możliwe jest w Polsce finansowanie deficytu. To jest debata, którą świat prowadził w czasie kryzysu.”

Cui bono? Wszak wydrukowane pieniądze są mu potrzebne do dopięcia budżetu, a inflacja do rozcieńczenia długu i napędzenia konsumpcji (kosztem oszczędzania), więc w czym problem?

Przestańmy się już mamić tą iluzją barier konstytucyjnych samoograniczającego się państwa. Tylko społeczeństwo może ograniczyć państwo – zróbmy to, walczmy o odebranie prerogatyw władzy. Przestańmy się już mamić, że bank centralny istnieje po to, żeby chronić jakość pieniądza – to rynek powinien produkować pieniądz, nie politycy. Przestańmy się już mamić, że polityka to troska o „dobro wspólne” – jeśli jest jakieś dobro wspólne w tej walce, to jest to dobro classe politique.

PS. Na deser polecam porównanie dwóch artykułów tego samego autora, uprzytomniający nam, jak dziennikarze w Polsce potrafią się… nagiąć, żeby wesprzeć władzę z którą sympatyzują (Andrzej Bobkowski powiedziałby, że to nie są relatywiści moralni, tylko relatywiści moralności):

  1. http://wyborcza.pl/1,75968,16161221,Na_tej_aferze_tracimy_wszyscy.html
  2. http://wyborcza.pl/1,75478,3648716.html#ixzz34jtGzS9N
Czytaj również