Skansen komunizmu

Drukuj

zachodni

Co jakiś czas mam wątpliwą przyjemność korzystać z usług Dworca Zachodniego w Warszawie (PKS). Wygląd tego miejsca, zapomnianego przez władze Warszawy i Boga, mógłby służyć za wykład o ekonomicznych skutkach socjalizmu. O skutkach społecznych socjalizmu natomiast może poświadczyć mentalność ludzi, którzy siedzą w barach w podziemiach.

Z całego serca nie cierpię tego miejsca, ale niestety co jakiś czas jestem zmuszony tam jechać. Dzisiaj był właśnie taki dzień i ku mojemu obrzydzeniu, z którego wciąż nie mogę się otrząsnąć, odkryłem kolejne świadectwo niechcianych czy nieoczekiwanych konsekwencji marksowej doktryny. Stałem w kolejce czekając po bilet. Po mojej prawej stronie stała kolejna kolejka do informacji. Ludzie podchodzili kolejno i pytali o różne połączenia i godziny. Przyszła kolej na starowinkę, która podeszła z biletem i zaczęła po rosyjsku dopytywać się o jej autobus. Babka nie była najlepiej zorientowana i prawdopodobnie pytała o godzinę autobusu, która widniała nad nią. W odpowiedzi usłyszała od pani informatorki: „Вы не знаете, как читать?”

Myślałem, że wyjdę z siebie, jak to usłyszałem. Powtarzałem sobie w myślach: „nie zabijaj jej, nie bij, nie krzycz, tylko kulturalnie opieprz”. Podszedłem do okienka i wdaję się w taki oto dialog:

– Przepraszam bardzo, chciałbym rozmawiać z pani przełożonymi i wyjaśnić im, że pani nie powinna tutaj pracować.
– No, ale jak to? Przecież miała napisane, że tutaj jest taki autobus…
– Proszę pani, to nie ma żadnego znaczenia. Pani obowiązkiem jest w uprzejmy sposób udzielać informacji, pomagać klientom. Pani natomiast zniechęca klientów, a więc umniejsza pani zyski właściciela firmy, w której pani pracuje. Pani działa na niekorzyść firmy i muszę koniecznie o tym poinformować pani przełożonego. Proszę o kontakt.
– Przecież miałam prawo do tego. Miałam prawo tak powiedzieć!
– Prawo do czego? Do chamstwa?

Poszedłem stamtąd, ale już żałuje, że nie dopiąłem swego i nie porozmawiałem z przełożonym, bo jeśli my, ludzie przestrzegający reguł kulturalnego zachowania, nie będziemy karać ludzi, którzy nie potrafią się zachowywać, to kto to zrobi? Państwo? Państwo jest winne tej degeneracji cywilizacji, upadku obyczajów, nędzy i tej obrzydliwej ruiny, z usług której jestem zmuszony korzystać. Tylko my sami, ponosząc koszt i niedogodność opieprzania, możemy ocalić przyzwoitość.

Czytaj również